Starsze, niż ja
1

Przychodzi baba do lekarza, bo ją coś tam pobolewa. Doktorek każe zdjąć kieckę, bada i mówi:
-Ma pani wilka, ale pani się nie martwi. Leki zapiszę i za tydzień przejdzie.
Poszła baba do domu ale ciągle się głowi o co z tym wilkiem chodzi. Przyszedł mąż, więc baba do niego rzecze:
-Stary, weź zobacz co ja tam mam, bo lekarz mówi, że wilka.
-Wilka?
-No wilka. Ja na taboret stanę, a ty zajrzyj po kiecę i mów co widzisz.
-Kita wisi, jęzor wisi, jebie... Pewnie zdechł.

Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Lekcja
12

Nauczyciel prowadzący lekcję użył w wypowiedzi słowa "automatycznie".
Jeden z kolesi chcąc błysnąć przed resztą:
- Proszę pana. A co to znaczy, automatycznie?
Nauczyciel z całkowitym spokojem:
- To tak. Jak twoja matka jest kurwą, to ty jesteś automatycznie skurwysyn.

Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

tytuł
0

Na parafie przychodzi nowy młody ksiądz. Proboszcz oprowadza go po
klasztorze i opowiada:
- Tu jest biblioteka. Możesz z niej korzystać, kiedy tylko zechcesz, tylko nie w czwartek.
Idą do sauny.
- Tu jest nasza sauna. Możesz z niej korzystać, kiedy tylko zechcesz, tylko nie w czwartek.
Idą do stołówki.
- Tu jest nasza stołówka. Możesz tu przychodzić, kiedy tylko zechcesz i jeść ile chcesz, tylko nie w czwartek.
Obeszli cały kościół i młody ksiądz dowiedział się, że wszędzie będzie mógł przychodzić, za wyjątkiem czwartku. Na koniec proboszcz przyprowadza młodego na strych, a tam szafa. proboszcz otwiera ją, a ze środka wystaje czyjaś dupa.
- Tu jest dupa. Możesz tu przychodzić, kiedy zechcesz i robić co zechcesz, tylko nie w czwartek.
- młody ksiądz się już podjarał, ale pyta, dlaczego tych wszystkich rzeczy nie mogę robić akurat w czwartek?
- Bo w czwartek w tej szafie masz dyżur!

Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Resocjalizacja
3

Młody ksiądz zaraz po seminarium duchownym zostaje przyjęty do osiedlowej parafii. Proboszcz chcąc przetestować jego powołanie postanawia dać mu miesięczną misje, która brzmi tak:
"Pierwszego dnia każdego tygodnia musisz pomagać i nawracać młodzież. Umawiaj się na spotkania grupowe, uczyć te młode dusze jak iść przez życie wraz z Bogiem!"
Młody ksiądz zgodził się na to bez problemu. Wypełnił swój kajet datami spotkań i niecierpliwe czekał do końca tygodnia.
Godzina 12.00, poniedziałek "Misję czas zacząć" pomyślał wchodząc na pierwsze spotkanie we wcześniej umówionej placówce. Puka do drzwi, otwiera patrzy, a tam grupka młodych łysych dzieciaków o kamiennych twarzach w większości ubranych "Na Sportowo" . Myśli sobie Ehh będzie ciężko ale dam rade! Siada razem z nimi w kręgu i pyta pierwszego z nich:
- A ty młodzieńcze co takiego złego zrobiłeś w życiu, że tu trafiłeś???
- Nic proszę księdza...
- Oj chyba kłamczuszek jestes mówi ze spokojem. No nic to może kolega odpowie na moje pytanie?
- Ja też nic Ojcze, poprostu tak wyszło.
- Lekko poddenerwowany ksiądz w myślach mowi sobie "A to gówniarze kłamią w żywe oczy, trzeba ich postraszyć może się otworzą". Pyta kolejnego i sytuacja powtarza się co raz.
W końcu zażenowany zaczyna krzyczeć:
WSZYSCY SĄ BEZ WINY TAK? SPŁONIECIE W PIEKLE ZA TE KŁAMSTWA BĘKARTY!!!
Strasznie wkurwiony wstaje, trzaska drzwiami i wychodzi.
Na korytarzu zaczepia go pewna kobieta pytając. Proszę księdza co się takiego stało???
A nie mogę sobie poradzić z tą trudną młodzieżą, jednak resocjalizacja to ciężka sprawa...
- Resocjalizacja? Pyta zdziwiona kobitka. Na Onkologii???

Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Mała opowiastka
8

Zasłyszane na spotkaniu rodzinnym.

Jeden ze znajomych wujka, który pracuje w fabryce. Miał pracowniczy wyjazd urlopowy. W swojej ekipie mieli gościa co hobbystycznie malował, a że wyjazd był w góry to postanowił namalować bace z na tle gór. Ekipa poszła zwiedzać itp. a jego zostawili aby sobie malował. Gościu znalazł wypisz wymaluj bace. Długa broda, kożuch na gołych plecach i stado owiec.
Pyta się bacy.
-Baco mogę cię namalować ?
-a maluj, widzę stąd swoje stado, a i tak tutaj siedzę więc co szkodzi
Minęło kilka godzin bo malarz chciał wszystkie szczegóły dopieścić. Podchodzi do bacy i się pyta.
-ile się należy baco za pozowanie ?
-a nic tam, i tak, żem tutaj siedział
Więc malarz poszedł do sklepu i kupił dwie flaszki, wrócił do bacy i chce mu je wręczyć a baca na to:
-Ło panie, toż w mojej wsi każdy ma 10l bimbru w chałpie

Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.094348907470703