Ochrona Papieża.

0

Dzisiaj będzie trochu o ochronie P. z czasów PRL. Pope miał pielgrzymek kilka. Władza miała z nim propagandowy zgryz. Z jednej strony warto było się chwalić Polak został Papieżem. Z drugiej strony no to przecież kurwa był wróg.
Pope przyjeżdżał to trzeba go było chronić. Po pierwsze przed ludźmi którzy go uwielbiali, bo by go po prostu zadeptali. Po drugie przed ruskimi. To był największy zgryz za każdym razem. Było ryzyko że Rosjanie wykorzystją pielgrzymkę żeby odstrzelić gościa. Po takiej akcji wojna domowa była niemal pewna. A to oznaczało że bratni zwiazek radziecki wyśle misje stabilizacyjną.
Każdy z ówczesnych oficjel w ZSRR był i widział tamtejszy dobrobyt. Dlatego cieszył się że związek radziecki jest, natomiast niekoniecznie chciał go u siebie. I jako ciekawostkę dodam, że służby musiały chronić Popa również przed zabójcami z Polski. Może się to wydać dziwne, ale w naszym kraju było całkiem sporo osób które chciały papież utłuc. IPN ma teczki co najmniej 50 takich osób. Z reguły jak pope przyjeżdzął to taka osoba dostawała wezwanie do złozenia zeznan na komendzie i wychodziła z niej dopiero jak Pope wyjechał.

Bezpośrednia ochrona Popa to była podwójna. Pierwszy krąg to byli chłopaki z wojska i AT których było widać. Januszowy wąs, okulary lustrzanki, moro i kałach. Tą ochronę wszyscy kojarzą.

Drugi krąg ochrony był niemal niezauważalny. Czy ktoś zwrócił uwagę, że jak papież się przemieszczał to towarzyszyło mu dwóch-trzech młodych zakonników w habitach? Z tego przynajmniej jeden, a najczęściej każdy, nosił zwykłe tanie okulary. Żaden z nich zakonnikiem nie był. Habit pozwalał skryć broń i tzw koc balistyczny. Okulary to były zerówki z nietłukącego szkła. Chodziło o to żeby w wypadku oblania kwasem, ochroniarz jeszcze przez chwilę zachował wzrok i był w stanie okryć Popa kocem. Koc zatrzymywał pociski z broni krótkiej i odłamki granatu.

Każdy z tych co biegali w habicie za Popem wiedział ze jest przeznaczony na straty.

Aktualnie to wszystko jest odtajnione. Trzeba mieć trochę samozaparcia do pogrzebania w IPN, ale dane są powszechnie dostępne.

I teraz warto się zastanowić kto był większym chadem. Ten co miał wąs i kozacką minę. Czy ten którego nikt nie zauważał a to on godził się na największe ryzyko.

Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.12644410133362