Wypierdalam do psychiatryka
21

Witam, krótko chcę się z wami czymś podzielić i wypierdalam.

Mam 24l, dwumiesięczne dziecko. I psychika mi nie wytrzymała, ogólnie od 2 lat uganiam się za matką mojego dziecka, nie znam nic innego co da mi szczęście niż życie z nimi. Ale muszę trochę wyjaśnic. To nie tak że ona ze mną zerwała i tyle. Tak byłoby znośnie, natomiast...
Po ponad pół roku związku przez moją agresję - słowną, odeszła, po miesiącu wróciliśmy do siebie w międzyczasie wyszło że wpadliśmy, od początku byłem mega szczęśliwy że będziemy rodzina itd. jednak po 2 miesiącach postanowiła uciec znów do rodziców zostawiając mnie bez żadnych informacji co dalej z dzieckiem, ale pomyślałem-po miesiącu jej przejdzie. pojadę zarobić pieniążki aby dziecko miało coś swojego na tym świecie jak przyjdzie. I wiecie co? Nic. Musiałem. Znów do niej jechać prosić,błagać o informacje tylko taka czy ciąża dalej istnieje (chciała je usunąć.na początku) po błaganiu zgodziła się na informowanie mnie itd. jednak sama z siebie zaczęła pisać do mnie.
Nie informować mnie raz na 2 tyg. Tylko pisaliśmy normalnie, zrobiła mi wizję rodzina bycia razem itd. goniłem za tym aż do teraz.
Po miesiącu od urodzenia się małej, ja zobaczyłem. Moja najdroższa córeczkę, krew z krwi coś kurwa pięknego, trzymała ja moja przyszła żona. Przez parę tygodni mieszkałem u niej było w porządku, mizianie,bzykanie nawet itd. ale z dnia na dzień jeblo. Uznała że poza dzieckiem żadnych innych relacji a ja wiem że w sądzie nic nie dostanę...
Jestem tylko ojcem w oczach sądu. I nie mogłem się z tym pogodzić jakby nie?
Że mogę być weekendowym ojcem bo ona tak chcę a to co ja uważam za słuszne nikogo nie obchodzi. Uważam że.powinnismy razem ja wychować ,być rodzina a nie żebym był kimś kto będzie tam gdy drugi tatuś akurat będzie afk od pizdy tej pizdy.
Nie. mogę patrzeć na to jak nic nie będę znaczyl dla mojego dziecka. Wjebali się też jej starzy przez co nakręcony dalej... Szukałem tego dziecka i jej po całym województwie a nawet dalej i nic... Policja mi powiedziała że skoro sąd nic nie postanowił mała może być z mamą :') a mnie nie stać na sąd. Na nic, jestem z biedniejszej rodziny niż partnerka i ona na wszystko co robi może sobie pozwolić ja nie.

Skończyło się tym że wróciłem na dolny Śląsk. Stwierdzono u mnie schizofrenie,zaburzenia osobowości,depresję, stany lękowe i cała masę.innego gówna. Na dniach jadę do szpitala a teraz faszeruje się lekami na których ciągle śpię...
Próbowałem się zajebac ale boje się że coś nie wyjdzie i zostanę warzywem. Na szpital decyduje się aby pokazać siłę jeszcze dla mojej córeczki. Że może Bóg się zlituje i da mi ją jeszcze jakoś poznać... Cokolwiek. A teraz wypierdalam. Jutro nowy dom. Trzymajcie się
Tydzień temu uznała że nie

0.037436962127686