Skyrim
Niedawno pisałem, że po raz pierwszy rozpocząłem grę w Skyrim. Moja postać chciała dołączyć do rebelii Nordów, w myśl zasady "Skyrim dla Nordów". Co mnie zaczęło wkurzać?
Whiterun, jarl tej osady zachowuje się neutralnie wobec Imperium, mieszkańcy osady to 99% ludzie z czego ponad połowa to Nordowie. Khajiici nie są wpuszczani do miasta, bo kradną. Taka idylliczna rasistowska osada, ale OFICJALNIE NIĄ NIE JEST!
Stwierdziłem, że pierdolę bycie takim Dovahkiinem, wskakuje na powóz pod Whiterun i jadę do Windhelm. Wszędzie pizga (postać marznie w początkowych łachmanach na survivalu). Jak na osadę rasistów, buntowników i fanów "Skyrim dla Nordów" to cała masa brudasów, jakieś getto dla czarnych elfów, w porcie getto dla jaszczuroludzi, poniżej połowy populacji to ludzie, a jeszcze mniej Nordów. Oficjalnie to oni są pokazywani jako zagrożenie dla Imperium, a ich ksenofobia przedstawiana jako coś złego, ale to oni codziennie mierzą się z niepokojami społecznymi we własnej osadzie (w przeciwieństwie do ludzko-elitarnego Whiterun).
Ogólnie popsuło mi to grę, bo nawet nie ma za dużo zadań tutaj od Nordów dla Nordów. Jakiś silny Nord w karczmie pyta mnie czy popieram Skyrim dla Nordów, to mówię tak, a ten nie mamy co gadać, bo on jest jaśnie oświecony i czarne elfy to lubi. No ja pierdolę.
Whiterun, jarl tej osady zachowuje się neutralnie wobec Imperium, mieszkańcy osady to 99% ludzie z czego ponad połowa to Nordowie. Khajiici nie są wpuszczani do miasta, bo kradną. Taka idylliczna rasistowska osada, ale OFICJALNIE NIĄ NIE JEST!
Stwierdziłem, że pierdolę bycie takim Dovahkiinem, wskakuje na powóz pod Whiterun i jadę do Windhelm. Wszędzie pizga (postać marznie w początkowych łachmanach na survivalu). Jak na osadę rasistów, buntowników i fanów "Skyrim dla Nordów" to cała masa brudasów, jakieś getto dla czarnych elfów, w porcie getto dla jaszczuroludzi, poniżej połowy populacji to ludzie, a jeszcze mniej Nordów. Oficjalnie to oni są pokazywani jako zagrożenie dla Imperium, a ich ksenofobia przedstawiana jako coś złego, ale to oni codziennie mierzą się z niepokojami społecznymi we własnej osadzie (w przeciwieństwie do ludzko-elitarnego Whiterun).
Ogólnie popsuło mi to grę, bo nawet nie ma za dużo zadań tutaj od Nordów dla Nordów. Jakiś silny Nord w karczmie pyta mnie czy popieram Skyrim dla Nordów, to mówię tak, a ten nie mamy co gadać, bo on jest jaśnie oświecony i czarne elfy to lubi. No ja pierdolę.
