Czołem.
Dawno nic nie wrzucałem ze swoich prac, ale okazuję się, że nawet się ktoś dziwi, że nic nie dodaje, no cóż... ja też się dziwie, że ktoś się z tego powodu dziwi...
Nawet nie wiem jak zacząć wrzutę więc będzie standardowo, czyli do dupy.
Dziś na tapet wlatuje Ki 61 Hiei, czyli po naszemu Jaskółka. Fajny, przyjemny samolocik do składania, idealny na zimowy weekendzik, bez dziwnych kamuflaży, tony części.... no polecam po prostu ten zestaw od Hasegawy, ale od początku.
Niestety nie mam już zdjęć z budowania czy filmów, z których mogę wyciągnąć klatki, więc musi starczyć to co jest, czyli nie wiele. Pozatym napisałem, że dziś coś wrzucę to wywiązuje się z tego.
Po złożeniu samolociku zastosowałem nitowanie na całej powierzchni płatowca, od skrzydeł po kadłub. Znalazłem w necie układ nitów, więc może nawet w jakimś stopniu zgadzają się z oryginałem.
Po mojej ulubionej części składania modeli, czyli cierpienie, jakim jest nitowanie, zająłem się podkładem i malowaniem na kolor czystego aluminium.
Jak można zauważyć niektóre elementy są w innym kolorze, to na przykład wlewy paliwa, panele antypoślizgowe czy klapy od KM-ów. Nie chciałem, żeby model był monotonny jak pomaluje go tylko w jeden kolor.