Hej,
stoję przed kupnem swojego pierwszego samochodu, pomimo tego, że prawo jazdy mam od 10 lat i ciągle czymś jeżdżę. W końcu jednak postanowiłem kupić swoje własne. Zastanawiam się nad tym czy brać nowy z salonu (około 110 tysięcy) czy przykładowo dwu-trzy letni za 25 tysięcy mniej. A może jeszcze coś starszego i tańszego, ale niestety bez tych wszystkich udogodnień? Przy nowym mam gwarancję na 4 lata i tym samym spokój (faktycznie tak to działa? Nie ma tam jakiś dużych wyłączeń?)
Ale jednocześnie obawiam się, że przy nowym będę patrzył z lupą na każdą ryskę czy odprysk na lakierze. Tak samo boję się dużej straty na wartości samochodu... Nigdy nie brałem nowego auta, ani nikt z moich znajomych stąd pomyślałem, że spytam Was drogie Dzidki. Jakie są Wasze opinie? Warto dołożyć do nowego czy po prostu poszukać sprawdzonego używanego? Mówimy o samochodzie pokroju standardowa KIA, Ford, Hyundai - nic prestiżowego, ot zwykła, średnia półka tyle, że świeża.