Mam nową 6mc instalacje i 12 000km, przegląd miał być 1000km temu ale chuj, lpg stag gofast 200, wskaznik stag led600
Zjebało sie w taki sposób że nie działa, zero oznakow życia poza syczeniem przy gaszeniu silnika (może elektrozawór gaz spuszcza tak myślę), oczywiście patrzyłem wtryski i nie daja gazu, zawór w butli też nie cyka itd.
Po wyjęciu bezpiecznika i włączeniu na chwilę mignął wskaznik jak odpalilem silnik ale zgasł, jak coś to przy wkładaniu słychać dzwiek iskry więc jakiś prąd pobiera
Ogólnie od początku to było tak że zgasł ten ekran na parę minut ale pozniej się włączył a pozniej zgasł i w ogóle nie wstał
I tu moje pytania
1. Czy może być tak że przez brak przeglądu przestało po prostu działać i chuj? Akurat taki dziwny przebieg 263016 km i ten przegląd powinien być 1000km temu
2. Czy jest szansa że zrobią na gwarancji za darmo mimo tego że grzebałem i sam zmianiałem filtry? Też w sumie na logach mogą zobaczyć że wtryskiwacz odłączyłem (kostkę) dzisiaj no ale musialem sprawdzić czy dziala czy nie więc chujnia by była wtedy
3. Ktoś coś doradzi co moge jeszcze zrobić?
Jeszcze tak dodatkowo wspomnę że filtry 1000km temu zmieniałem i nie było żadnych problemów, mam połowę baku LPG, na benzynie normalnie chodzi, nie ma check engine itd., wiązki ile się udało tyle sprawdziłem i git, wcześniej nie miałem żadnych problemów z gazem, kompa nie podpinałem bo nie kupiłem interfejsu bo nie spodziewałem się że to sie praktycznie od razu spierdoli xD, silnik to japońskie 2.0 więc niezniszczalny, wycieków gazu nie mam a przynajmniej nie poczułem ani nie zobaczyłem