9
56
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
18
Powyżej położenie komety Panstarrs na niebie na ranek 18.04.2026
Poniżej położenie komety Panstarrs na niebie na ranek 24.04.2026
Kometa będzie widoczna gdyż znajdzie się pomiędzy nami a Słońcem.
Kometa nabierze jasności elektryzując się od wiatru słonecznego i interakcji z naszą gwiazdą podczas przelotu, sprawi to że ogon komety nabierze jasności i urośnie, wiejąc w naszą stronę.
(ogony komet wieją od Słońca).
Prawdopodobny rozbłysk słoneczny z CME w momencie tranzytu
(bright discharge mode).
76
14
Kometa C/2025 R3 (Panstarrs) przeleci pomiędzy Ziemią a Słońcem, brak możliwości kolizji, lecz ogon komety (wiejący zawsze od Słońca z powodu wiatru słonecznego) będzie wiał w naszą stronę i być może zobaczymy coś czego ludzkość długo nie widziała.
p.s. Brak zagrożenia kolizji.
0
Dzidki. Zainspirował mnie odkrywczy tekst o dylatacji czasu...
Ode mnie historia ekperymentu potwierdzającego hipotezę Newtona... Również ciekawa historia.
Ode mnie historia ekperymentu potwierdzającego hipotezę Newtona... Również ciekawa historia.
Pod jabłonią panowała atmosfera napięcia godnego przełomu naukowego… albo przynajmniej bardzo udanego obiadu.
Dwóch wybitnych fizyków – profesor Konstanty Wektor i doktor habilitowany Janusz Siła – stało w absolutnym bezruchu, wpatrując się w gałęzie niczym mistycy oczekujący objawienia. Nad nimi wisiało jabłko. Jedno. Czerwone. Obiecujące.
– To historyczny moment – wyszeptał Wektor, nie mrugając od trzech minut. – Jeśli spadnie… wszystko się potwierdzi.
– Jeśli nie spadnie – odparł poważnie Siła – będziemy zmuszeni przemyśleć całą fizykę klasyczną od nowa.
Zapadła cisza. Gdzieś w oddali zaszczekał pies. Liść opadł. Obaj drgnęli.
– Fałszywy alarm – syknął Wektor. – Natura testuje naszą cierpliwość.
– Albo nas ignoruje – dodał Siła, notując coś w zeszycie: „Etap 1: jabłko jeszcze nie spadło. Wnioski: niepokojące.”
Minęło kolejne dziesięć minut.
– Czy jesteśmy pewni, że stoimy dokładnie pod właściwym jabłkiem? – zapytał Siła.
– Oczywiście! – oburzył się Wektor. – Zastosowałem triangulację wizualną oraz intuicję akademicką.
– Ach, intuicję… najpotężniejsze narzędzie nauki – skinął głową Siła z uznaniem.
Nagle… gałąź zadrżała.
Obaj zamarli.
Jabłko poruszyło się.
– TO SIĘ DZIEJE – wyszeptali jednocześnie.
Jabłko… oderwało się.
Czas zwolnił.
Powietrze zgęstniało.
Wektor szeroko otworzył oczy.
Siła przestał oddychać.
I wtedy…
BĘC.
Jabłko uderzyło Siłę prosto w czoło.
Zapadła cisza.
– …czujesz to? – zapytał drżącym głosem Wektor.
Siła, trzymając się za głowę, wyszeptał:
– Czuję… przyspieszenie ziemskie…
Obaj spojrzeli na siebie.
– To… to działa – powiedział Wektor z niedowierzaniem.
– ON MIAŁ RACJĘ – krzyknął Siła, wskazując dramatycznie w niebo. – TEN CZŁOWIEK TO WIEDZIAŁ!
– Geniusz! Absolutny geniusz! – Wektor zaczął chodzić w kółko. – Spadło! W dół! Nie w bok, nie w górę! W DÓŁ!
Siła podniósł jabłko z ziemi, jakby trzymał relikwię.
– Powinniśmy to opublikować.
– Natychmiast. „Replikacja eksperymentu Isaac Newton – wyniki zgodne z przewidywaniami.”
– Myślisz, że ktoś nam uwierzy?
Wektor spojrzał na niego z powagą.
– Jeśli nie… zrobimy to jeszcze raz.
Obaj spojrzeli w górę.
Na kolejne jabłko.
I znów zapadła cisza pełna naukowego zachwytu… i lekkiego lęku o własne czaszki.
Dwóch wybitnych fizyków – profesor Konstanty Wektor i doktor habilitowany Janusz Siła – stało w absolutnym bezruchu, wpatrując się w gałęzie niczym mistycy oczekujący objawienia. Nad nimi wisiało jabłko. Jedno. Czerwone. Obiecujące.
– To historyczny moment – wyszeptał Wektor, nie mrugając od trzech minut. – Jeśli spadnie… wszystko się potwierdzi.
– Jeśli nie spadnie – odparł poważnie Siła – będziemy zmuszeni przemyśleć całą fizykę klasyczną od nowa.
Zapadła cisza. Gdzieś w oddali zaszczekał pies. Liść opadł. Obaj drgnęli.
– Fałszywy alarm – syknął Wektor. – Natura testuje naszą cierpliwość.
– Albo nas ignoruje – dodał Siła, notując coś w zeszycie: „Etap 1: jabłko jeszcze nie spadło. Wnioski: niepokojące.”
Minęło kolejne dziesięć minut.
– Czy jesteśmy pewni, że stoimy dokładnie pod właściwym jabłkiem? – zapytał Siła.
– Oczywiście! – oburzył się Wektor. – Zastosowałem triangulację wizualną oraz intuicję akademicką.
– Ach, intuicję… najpotężniejsze narzędzie nauki – skinął głową Siła z uznaniem.
Nagle… gałąź zadrżała.
Obaj zamarli.
Jabłko poruszyło się.
– TO SIĘ DZIEJE – wyszeptali jednocześnie.
Jabłko… oderwało się.
Czas zwolnił.
Powietrze zgęstniało.
Wektor szeroko otworzył oczy.
Siła przestał oddychać.
I wtedy…
BĘC.
Jabłko uderzyło Siłę prosto w czoło.
Zapadła cisza.
– …czujesz to? – zapytał drżącym głosem Wektor.
Siła, trzymając się za głowę, wyszeptał:
– Czuję… przyspieszenie ziemskie…
Obaj spojrzeli na siebie.
– To… to działa – powiedział Wektor z niedowierzaniem.
– ON MIAŁ RACJĘ – krzyknął Siła, wskazując dramatycznie w niebo. – TEN CZŁOWIEK TO WIEDZIAŁ!
– Geniusz! Absolutny geniusz! – Wektor zaczął chodzić w kółko. – Spadło! W dół! Nie w bok, nie w górę! W DÓŁ!
Siła podniósł jabłko z ziemi, jakby trzymał relikwię.
– Powinniśmy to opublikować.
– Natychmiast. „Replikacja eksperymentu Isaac Newton – wyniki zgodne z przewidywaniami.”
– Myślisz, że ktoś nam uwierzy?
Wektor spojrzał na niego z powagą.
– Jeśli nie… zrobimy to jeszcze raz.
Obaj spojrzeli w górę.
Na kolejne jabłko.
I znów zapadła cisza pełna naukowego zachwytu… i lekkiego lęku o własne czaszki.