LAP1-B jest tak słaba i mała, że przy typowych obserwacjach pozostaje całkowicie ukryta. Odkrycie jej stało się możliwe dzięki soczewkowaniu grawitacyjnemu — ogromna gromada galaktyk znajdująca się na pierwszym planie odgrywa rolę naturalnej kosmicznej lupy, wzmacniając jasność odległego obiektu blisko stukrotnie. Nawet z taką pomocą zespół kierowany przez Kimihiko Nakajimę z Uniwersytetu Kanazawa musiał wpatrywać się w to miejsce nieba przez ponad 30 godzin za pomocą Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, zanim udało się zebrać wystarczająco dużo fotonów do analizy spektroskopowej.
Wyniki, opublikowane 13 maja 2026 roku w czasopiśmie Nature, przyniosły coś niespodziewanego nawet dla badaczy dobrze obeznanych z wczesnymi galaktykami.
Zaraz po Wielkim Wybuchu Wszechświat zawierał niemal wyłącznie wodór i hel. Cięższe pierwiastki — tlen, węgiel, żelazo — musiały zostać wyprodukowane w jądrach gwiazd i rozrzucone przez wybuchy supernowych. Pierwsze pokolenie gwiazd, zwanych gwiazdami III populacji, jeszcze nie zdążyło tego dokonać, gdy narodziły się najstarsze galaktyki.
Właśnie dlatego skład chemiczny LAP1-B jest tak wymowny: zawartość tlenu w gazie tej galaktyki wynosi zaledwie 1/240 wartości słonecznej, co jest rekordowo niskim wynikiem spośród wszystkich dotychczas zbadanych galaktyk gwiazdotwórczych. Co równie istotne, stosunek węgla do tlenu jest wyraźnie podwyższony — i to w sposób, który idealnie zgadza się z teoretycznymi przewidywaniami dla materii wyrzuconej przez eksplodujące gwiazdy III populacji. Innymi słowy: obserwujemy galaktykę dokładnie w chwili, gdy po raz pierwszy dziedziczy ona chemiczne budulce wyprodukowane przez najpierwsze gwiazdy w historii Wszechświata.
Odkrycie ma jeszcze jeden wymiar, który bezpośrednio dotyczy naszego galaktycznego podwórka. W otoczeniu Drogi Mlecznej krąży kilkadziesiąt tak zwanych skrajnie słabych galaktyk karłowatych (ang. ultra-faint dwarf galaxies, UFD). Są to obiekty złożone ze starych gwiazd, skrajnie ubogie w metale — astronomowie od dawna podejrzewali, że mogą to być skamieliny z zarania kosmicznej historii, relikty pierwszych miniaturowych układów gwiazdowych, które nigdy się nie rozwinęły.
Dotąd brakowało jednak bezpośredniego dowodu. LAP1-B go dostarcza: masa zawarta w gwiazdach tej galaktyki wynosi zaledwie 3300 mas Słońca, co jest wartością wyjątkowo małą nawet jak na galaktykę karłowatą. Resztę masy stanowi ciemna materia — co sprawia, że profil LAP1-B jest niemal idealną kopią struktury dzisiejszych UFD.
UFD to nie tylko najsłabiej świecące galaktyki — to prawdziwe skamieliny Wszechświata, zbudowane z gwiazd liczących ponad 12 miliardów lat. Podejrzewaliśmy, że mogą to być pozostałości najwcześniejszych galaktyk, bo zawierają mało ciężkich pierwiastków, ale nigdy nie mieliśmy bezpośredniego łącznika — aż do odkrycia LAP1-B — mówi Masami Ouchi z Narodowego Obserwatorium Astronomicznego Japonii i Uniwersytetu Tokijskiego.