Artur Schopenhauer urodził się 22 lutego 1788 r. w Gdańsku. Pochodził z rodziny kupieckiej, był nawet przygotowywany przez ojca do prowadzenia tego interesu. Nie palił się jednak do tego, a po śmierci ojca rozpoczął studia. Stopień doktora uzyskał w 1813 r. na Uniwersytecie w Getyndze, pisząc rozprawę pt. „Poczwórne źródło twierdzenia o podstawie dostatecznej”, poświęconą
podstawie istnienia każdego bytu. Edukację kontynuował na uczelniach w Berlinie i Jenie. W 1819 wydane zostało jego najważniejsze dzieło, "Świat jako wola i przedstawienie", gdzie przedstawił swój system filozoficzny. Był człowiekiem trudnym w obyciu. Złośliwy, zawistny, uparty, przekonany o swojej wielkości. Początkowo nie interesowano się jego filozofią, sławę zdobył dopiero na starość, którą spędził żyjąc samotnie.
Już sam tytuł "Świat jako wola i przedstawienie" wiele mówi. Niemiecki filozof, opierając się na dorobku intelektualnym Immanuela Kanta, rozróżnia przedmiot, który w wyniku działania umysłu jawi nam się w poznaniu oraz rzecz samą w sobie (Zobacz: Kącik
czytelniczy dzidowca #9). W tym sensie świat jest przedstawieniem. A rzecz sama w sobie? Możemy ją poznać poprzez wgląd w siebie. Każde nasze działanie wynika z tego, że czegoś chcemy. Tym, co nas napędza jest zatem wola. Schopenhauer rozszerza ją na wszystkie istoty, przedmioty nieożywione i zjawiska. Wszystko bowiem dąży do czegoś. Wola w tym ujęciu jest ślepą siłą napędzającą do działania, dążeniem samym w sobie. Nazwa ta została wybrana w celu zobrazowania, co autor miał na myśli.
Wola jest ściśle związana z cierpieniem, ponieważ nie mogłaby działać w stanie pełnego zadowolenia i dostatku. Żywe istoty pragną czegoś tylko wtedy, gdy doznają braku lub niedoboru. Czucie ich jest już formą cierpienia. Niezaspokojenie oznacza jego kontynuację, natomiast
zaspokojenie rodzi nową potrzebę. Nieważne, ile celów uda się nam osiągnąć, niedługo potem znów postawimy sobie kolejne cele i będziemy dalej cierpieć. Samo zadowolenie z kolei jest jedynie chwilowym powrotem do stanu neutralnego po usunięciu braku. Sprawę pogarsza fakt, że najczęściej zaspokojenie odbywa się poprzez uniemożliwienie zaspokojenia innym. Świat zatem pełen jest cierpienia. Dopóki istniejemy, nic, co robimy nie uchroni nas przed aktami woli, a tym samym przed cierpieniem. Jest ono zatem nieodłącznym elementem życia.