Nie jest tak że lewaki i prawaki zawsze muszą się kłócić. Bywa że mogą połączyć swoje siły gdy trzeba robić coś nieasmowicie głupiego. Taką sytuacją była akcja jaka się odwaliła w brytyjskim miasteczku Barrow w związku ze sprawą Eleanor Williams. Stuknięta baba fałszywie oskarżyła kilku mężczyzn o gwałty, preparując przy tym rozległą siatkę kłamstw i waląc się w ryj młotkiem dla wiarygodności. Zarówno świry od MeToo jak i islamofoby (w jej fantazjach występował gang muslimów) zamieniły życie jej ofiar w piekło. Rezultatem było kilka prób samobójczych i areszty na kilka tygodni w jednej celi z prawdziwymi gwałcicielami, zanim się nie okazało że wszystkie oskarżenia są zmyślone. Obecnie Eleanor dostała 8,5 roku a ofiary gwałtów mówią że nie chcą iść na policję bo nikt im teraz nie uwierzy. Nie wiem, policja chyba jest od tego żeby takie sprawy badać, a nie wrzucać do więzień niewinnych ludzi lub zlewać ofiary gwałtów, w zależności z której strony wiatr powieje.