Lecimy dzidki z tym. Nigdy nie jest za pozno na zmiany ( pozdro dla sluchaczy M0LLY'iego ).
Ktos powie "ale to tylko ziolko" to ja mu powiem "ty dzbanie imbecylu".
Wszystko jest dla ludzi, tylko wazny jest umiar, a ja go nie mialem. Od kilku lat palilem codziennie, mimo to zdolalem sie utrzymac w tym lancuchu spolecznym na wyzszym poziomie niz znaczna wiekszosc dzidowcow tutaj ( nie ublizajac nikomu ).
No ale nadchodzi czas na zmiany. Trzeba sie ogarnac i wziac sprawy w swoje rece, bo moge miec znacznie lepiej niz mam teraz ( a mowie, nie mam najgorzej i mam duze ambicje, ktore byly zatrzymywane przez codzienne palenie ).
Rzucam to z dnia na dzien. Wierzcie mi, tyle ile prob juz mialem to tylu nawet lat nie mam :) Tym razem chce to naprawde rzucic.
Lubie to palic, czasem faktycznie pozwala "zglebic tajniki samego siebie", ale to tylko jak sie pali raz na ruski rok i przede wszystkim jesli wie jak sie palic. To nie jest uzywka dla kazdego.
Postanowilem, ze podziele sie tym wysrywem, a nuz widelec kogos zainspiruje. Pozdrawiam i wypierdalam.