Holandia wymyśliła, jak naprawić dziurę budżetową bez wysyłania faktur. Od 2028 roku wprowadzają 36% podatku od niezrealizowanych zysków.
TLDR: Masz akcje, krypto, złoto? Wzrosło o 20%? Płacisz 36% od tego wzrostu. Nawet jeśli nic nie sprzedałeś. Nie masz gotówki? Trudno, twój problem.
Poprzedni system: fiskus sam wymyślał, ile zarobiłeś (np. 5%) i kazał płacić. Sąd stwierdził, że to niezgodne z prawami człowieka. Więc Holendrzy pomyśleli: "Okej, to zamiast wymyślać zyski, po prostu opodatkujemy wszystko, co rośnie. Równia pochyła jest prostsza".
Politycy sami mówią, że to "stacja przesiadkowa" i liczą, że do 2028 wymyślą coś mniej idiotycznego.