To niedobra jest o tym pisać

0
Kiedy następny raz "naród wybrany" oznajmi nam medialnie, że jest dyskryminowany, a my Polacy jesteśmy skrajnymi antysemitami, przypomnijcie sobie poniższe nazwiska, należące do zasłużonych działaczy i kadr kierowniczych w szeregach Urzędu Bezpieczeństwa, w okresie 1944-54. To tylko wycinek większej całości, bo szacuje się, że w tych latach ogólny procent osób pochodzenia żydowskiego zaangażowanych w działalność bezpieki wynosił aż 26% (nadmienie, że w tym czasie w społeczeństwie mniejszość żydowska stanowiła około 1%). Trzeba przyznać, że ten ciemiężony lud miał ogromne ciągoty do czerwonej gwiazdy i zbrodni na obywatelach Polski w imię zwalczania wroga wewnętrznego...
To niedobra jest o tym pisać
Jakub Berman – jeden z lepiej umocowanych politycznie ludzi w powojennej Polsce, członek Biura Politycznego KC PZPR. Jako nadzorca aparatu bezpieczeństwa z ramienia partii, był faktycznym decydentem w sprawach kluczowych operacji MBP i represji politycznych. źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Jakub_Berman

Roman Romkowski (właśc. Natan Grinszpan-Kikiel) – wiceminister bezpieczeństwa publicznego w stopniu generała brygady. Bezpośrednio nadzorował najbardziej brutalne piony operacyjne i śledcze, brał udział w przesłuchaniach wysokich rangą oficerów AK i działaczy podziemia. źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Romkowski

Mieczysław Mietkowski (właśc. Mojżesz Bobrowicki) – generał dywizji i wieloletni wiceminister bezpieczeństwa publicznego (1944–1954). Odpowiadał za logistykę, finanse oraz administrację resortu, będąc jednym z filarów ścisłego kierownictwa bezpieki. źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Mieczysław_Mietkowski

Józef Światło (właśc. Izaak Fleischfarb) – wicedyrektor Departamentu X MBP. Jego ucieczka na Zachód w 1953 roku i rewelacje w Radiu Wolna Europa obnażyły kulisy władzy, jednak jego „nawrócenie” miało charakter czysto pragmatyczny i służyło ratowaniu własnej skóry. Przed ucieczką był jednym z najgorliwszych funkcjonariuszy bezpieki, osobiście odpowiedzialnym za aresztowania wysokich urzędników państwowych (m.in. Władysława Gomułki) oraz liczne zbrodnie i nadużycia, którymi przez lata budował swoją silną pozycję w partii. źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Józef_Światło

Anatol Fejgin – dyrektor Departamentu X MBP, który zajmował się kontrolą ideologiczną i szukaniem „prowokatorów” w szeregach PZPR. Po 1956 roku został usunięty z partii i skazany na więzienie za stosowanie niedozwolonych metod w śledztwach. źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Anatol_Fejgin

Józef Różański (właśc. Józef Goldberg) – dyrektor Departamentu Śledczego MBP. Słynął z wyjątkowego sadyzmu i osobistego nadzorowania brutalnych tortur. Po odwilży 1956 roku został skazany na 15 lat więzienia za zbrodnie przeciwko praworządności. źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Józef_Różański

Julia Brystygier (ps. „Krwawa Luna”) – dyrektor Departamentu V MBP. Odpowiadała za inwigilację środowisk inteligenckich, młodzieżowych i Kościoła katolickiego. Uchodziła za jedną z najbardziej wpływowych i ideologicznych postaci w resorcie. źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Julia_Brystygier

Leon Andrzejewski (właśc. Ajzen Lajb Wolf) – generał brygady, dyrektor Gabinetu Ministra, a później szef wywiadu (Departamentu VII). Pełnił kluczowe funkcje koordynacyjne wewnątrz MBP, dbając o przepływ informacji między ministrem a dyrektorami departamentów. źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Leon_Andrzejewski
To niedobra jest o tym pisać
Mało? Było tego więcej! Niejedna z takich osób znalazła się potem w nowych strukturach Służby Bezpieczeństwa po przemianowaniu UB w 1956 roku.

Kolejne nazwiska


Zygmunt Okręt (właśc. Nechemiasz Okręt) – dyrektor Archiwum MBP oraz Biura „C”. Jako kluczowa postać odpowiedzialna za ewidencję operacyjną, gromadził haki i materiały na setki tysięcy obywateli, co pozwalało na sprawne zarządzanie terrorem i inwigilację społeczeństwa. źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_Okręt

Wacław Komar (właśc. Mendel Kossoj) – generał brygady, szef wywiadu (Departament VII) i dowódca Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW). Brał bezpośredni udział w siłowym utrwalaniu władzy ludowej i zwalczaniu oddziałów partyzantki antykomunistycznej w terenie. źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Wacław_Komar

Józef Czaplicki (właśc. Izydor Kurc) – dyrektor Departamentu III MBP, zwany „Akowerem” ze względu na swoją nienawiść do Armii Krajowej. Był głównym strategiem walki z podziemiem niepodległościowym, nadzorującym brutalne akcje pacyfikacyjne i operacje prowokacyjne przeciwko partyzantom. źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Józef_Czaplicki

Julian Polan-Haraschin – pułkownik i sędzia wojskowy, który w Krakowie stał się symbolem sądowego morderstwa. Zatwierdzał masowo wyroki śmierci na żołnierzach wyklętych, a po latach wyszło na jaw, że brał łapówki za łagodzenie wyroków, co pokazuje jego pełny cynizm. źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Julian_Polan-Haraschin

Salomon Morel – komendant obozu Zgoda w Świętochłowicach oraz obozu w Jaworznie. Odpowiedzialny za nieludzkie traktowanie więźniów, tortury i doprowadzenie do śmierci setek osób (głównie Ślązaków i Niemców). Do końca życia unikał ekstradycji z Izraela do Polski. źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Salomon_Morel

Helena Wolińska (właśc. Fajga Mindla Danielak) – prokurator wojskowa w stopniu podpułkownika. To ona wydała bezprawny nakaz aresztowania gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila” i nadzorowała śledztwa zakończone wyrokami śmierci na bohaterach AK, nigdy nie ponosząc za to kary. źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Helena_Wolińska

Adam Humer (właśc. Adam Umer) – wicedyrektor Departamentu Śledczego MBP, jeden z najbrutalniejszych śledczych. Słynął z używania biczów, drągów i innych narzędzi tortur podczas przesłuchań m.in. kobiet związanych z podziemiem. Jako jeden z nielicznych został skazany w III RP za swoje zbrodnie. źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Humer

Ale przecież mówienie i pisanie o tym, to skrajny przejaw antysemityzmu...
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Kompendium strachu: „Zło nie wchodzi drzwiami”, Karakondžula, vol. 58

4
„Według ludowych wierzeń i opisów karakoncolosy są podobne do małp, niskiego wzrostu, brzydkie, o rozczochranych włosach…”

- z hasła „KARAKONCOLOS” na Kültür Portalı (oficjalnym portal Ministerstwa Kultury i Turystyki Turcji)
Karakondžula (wym. ka-ra-kon-dżu-la) to zimowe straszydło z wywodzące się z demonologii ludowej Bałkanów. Pojawia się przede wszystkim nocą w okresie dwunastu tak zwanych „nieochrzczonych dni” i wtedy ma największą moc. Co w praktyce przekładało się na całe zestawy zakazów oraz środków ostrożności w życiu codziennym. W serbskich wyobrażeniach to istota o nieostrym, zmiennym kształcie. Szczególnie zapada w pamięć obraz czarnego ciała i nienaturalnie długich rąk. Tymi rękami potrafi sięgać przez komin po kobiety i dzieci. Dlatego często powtarza się motyw, że zło nie wchodzi drzwiami. Przychodzi „od góry”, przez ožak (pol. komin), oraz przez sam dach.
Kompendium strachu: „Zło nie wchodzi drzwiami”, Karakondžula, vol. 58
Zachowanie Karakondžuli bywa w opowieściach brutalnie fizyczne i upokarzające. Ma siadać na strzesze albo na okapie nad drzwiami. Potem zaskakuje człowieka od tyłu. „dosiada” go i „jeździ” na nim. Zdarza się, że finałem jest spędzenie ofiary do rzeki lub innej wody. Woda działa tu jak granica i przestrzeń chtoniczna. Wokół tych historii narosły konkretne praktyki ochronne. Pojawiły się też zwroty obecne w języku codziennym. Za najważniejszy środek obrony uchodzi czosnek. W „nieochrzczone dni” nie wypadało wychodzić z domu przed pierwszym pianiem koguta. O ociężałym, opuchniętym pijaku mówiono, jakby „karakonđule na nim jeździły”. To pokazuje, jak mit tłumaczył nocne powroty i „urwane filmy” po alkoholu.
Kompendium strachu: „Zło nie wchodzi drzwiami”, Karakondžula, vol. 58
Kalendarz ataków potwora miał też wersję turecką. W niej Karakoncolos (nazwa turecka) wpisuje się w ludową meteorologię i nazewnictwo zimy. Wierzono, że to zjawisko lub demon pojawia się w najostrzejszych miesiącach. Za najbardziej niebezpieczne uważano noce mniej więcej między 24 grudnia a 20 stycznia. W tradycjach anatolijskich ważny jest też motyw testu. Karakoncolos ma wychodzić w najzimniejsze noce. Zatrzymuje ludzi i zadaje im pytania. Jeśli nie dostanie odpowiedzi, jakiej chce, może zabić pechowca.
Kompendium strachu: „Zło nie wchodzi drzwiami”, Karakondžula, vol. 58
Równolegle pojawia się wątek źródeł pisanych i autoryzacji legendy. Tureckie opracowanie instytucjonalne wprost odsyła do Evliyi Çelebiego i jego Seyahatnâme (wym. se-ja-hat-na-me) jako miejsca, w którym zanotowano opowieści o Karakoncolosach. W ujęcie akademickie wskazuje ten tekst jako jedno z pierwszych tureckich świadectw pisanych tej wiary. Wreszcie Karakondžula żyje nie tylko jako demon z podań, ale też jako figura kulturowa w sztuce. Projekt Rastko, biblioteka literatury i humanistyki, udostępnia dramat Karakonđula Radmili Jovanović. Stanowi to dobry przykład tego, jak ludowa groza przechodzi w literacką metaforę i współczesny język sceny.
Kompendium strachu: „Zło nie wchodzi drzwiami”, Karakondžula, vol. 58
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Kompendium strachu: „Gdy węże dowiedzą się prawdy”, mit o Şahmaran, vol. 57

0
„Ugotuj mnie w glinianym naczyniu: wywar podaj wezyrowi, a moje mięso sułtanowi.”

- cytat z legendy o królwej węży (portal Kültür ve Turizm Bakanlığı)
Şahmaran (wym. szah-ma-ran ) to legendarna królowa węży, znana z tradycji Anatolii oraz szerzej z kręgu persko-kurdyjsko-tureckiego. Przedstawia się ją jako istotę o kobiecej górnej połowie ciała i wężowej dolnej. Zwykle opisywaną jako piękną, spokojną i obdarzoną niezwykłą wiedzą. W opowieściach mieszka w podziemnym świecie pośród niezliczonych węży zwanych maran. Same węże nie są tu jedynie straszliwymi gadami, lecz czymś na kształt ludu posłusznego swojej władczyni. Jej imię bywa tłumaczone jako wywodzące się z perskich określeń związanych z władcą i wężami, co trafnie podkreśla jej rangę.
Kompendium strachu: „Gdy węże dowiedzą się prawdy”, mit o Şahmaran, vol. 57
Najbardziej znana wersja legendy umiejscawia jej historię w okolicach Tarsusu. Bohater opowieści, często nazywany Cemşab (wym. dżem-szab), zostaje zdradzony przez towarzyszy podczas wyprawy po miód i porzucony w grocie. Szukając wyjścia, natrafia na ukryte przejście prowadzące do niezwykłego podziemnego ogrodu pełnego wody, zieleni i węży. Tam poznaje Şahmaran i zamiast zostać zabity, zostaje przyjęty do jej świata. Mijają dni, a w niektórych wariantach nawet lata. Człowiek uczy się, obserwuje, zyskuje zaufanie królowej oraz jej maran. Po pewnym czasie Cemşab prosi, by mógł wrócić do rodziny. Królowa zgadza się pod warunkiem przysięgi, że nigdy nie zdradzi wejścia do jej kryjówki.
Kompendium strachu: „Gdy węże dowiedzą się prawdy”, mit o Şahmaran, vol. 57
Przez długi czas bohater dotrzymuje przysięgi, lecz gdy władca ciężko choruje, wezyr ogłasza, że jedynym lekarstwem jest ciało Şahmaran. Zmuszony do zdrady, wydaje tajemnicę, a królowa węży zostaje schwytana. Najbardziej przejmujące jest to, że w wielu wersjach Şahmaran nie reaguje bezsilnym gniewem, lecz przejmuje kontrolę nad finałem historii. Instruuje, jak ma wyglądać leczenie. Nakazuje ugotować ją w glinianym naczyniu i rozdzielić wywar oraz mięso w określony sposób. W wyniku rytuału zły doradca ginie, władca zdrowieje, a człowiek, który zdradził, bywa wynagrodzony wiedzą lub pozycją w królestwie. Opowieść domyka jeszcze groźna przepowiednia. Węże nie wiedzą o śmierci swojej królowej, a jeśli prawda dotrze do maran, mają kiedyś zalać miasto.
Kompendium strachu: „Gdy węże dowiedzą się prawdy”, mit o Şahmaran, vol. 57
Legenda posiada bogate życie literackie, od wieków była nie tylko opowiadana, lecz także spisywana, przerabiana i przekładana. W tradycji turecko-osmańskiej krążyła w wariantach z kręgu Jâmasb-nâme (wym. dża-masb naa-me), a podobny motyw pojawia się też w Księdze tysiąca i jednej nocy (opowieść o Hâsibie i Królowej Węży). To pokazuje, że schemat mitu zejście do świata węży, spotkanie z władczynią i cena zdrady funkcjonował niezależnie od miejsca i języka. W nowszych czasach historia Şahmaran doczekała się wielu adaptacji w różnych językach, także dla odbiorców spoza regionu.
Kompendium strachu: „Gdy węże dowiedzą się prawdy”, mit o Şahmaran, vol. 57
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.099144220352173